|
Blog > Komentarze do wpisu
świąteczny makowiec...zawsze pękający:-(Uwielbiam makowiec. Z dużą ilością masy pełnej bakalii, na drożdżowym cieście, polukrowany. Słowem klasyk. Nauczyłam się go piec wiele lat temu od mojej nieżyjącej już Babci i mimo, że wymaga poświęcenia mu sporo czasu - nie wyobrażam sobie bez niego Bożego Narodzenia. Co prawda, w trakcie przygotowań myślę, że upiekę go też latem, skoro tak go lubię, ale...nigdy nie dotrzymuję słowa. Mój makowiec ma jednak jedną wadę - zawsze PĘKA! Zawijam go w papier do pieczenia, przed nałożeniem maku posypuję bułką tartą, wszystko na nic! Pęka i już! Ale i tak go uwielbiamy. Idę ukroić sobie kawałeczek... Na zdjęciach widać obowiązkową "dziurę" (pozował makowiec z niewielką dziurą i maku też jakoś mniej mu się dostało...). Makowiec bierze udział w akcji Olgi Kuchnia świąteczna i noworoczna oraz w Festiwalu(s)maku. składniki na 3 duże makowce: ciasto drożdżowe:
Mleko podgrzewam. Do 1 szklanki wkruszam drożdże, dodaję 2 łyżki cukru i mąki. Odstawiam rozczyn w ciepłe miejsce, aby urósł. Jajka ubijam z cukrem. Do mąki dodaję jajka, wyrośnięte drożdże, resztę mleka i sól. Wyrabiam ciasto. Gdy zaczyna odchodzić od miski wlewam roztopiony tłuszcz i dalej wyrabiam ciasto. Przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce, aby ciasto podwoiło swoją objętość (ok. 1 godz.). masa makowa:
Dzień wcześniej gotuję mak przez ok. 15 minut pod przykryciem (to konieczne, bo pryska, jak szalony) i pozostawiam w tej wodzie na 12 godz. Mak dobrze odciskam i mielę w maszynce 1 raz. Za drugim razem mielę go z orzechami i cukrem. Do zmielonego maku dodaję miód, namoczone rodzynki, pokrojone figi i daktyle (też wcześniej namoczone), skórkę, olejek. Rozpuszczam tłuszcz i wrzucam do niego mak, smażę kilka minut. Wyrośnięte ciasto dzielę na 3 części. Rozwałkowuję, smaruję roztopionym masłem, posypuję tartą bułką. Wykładam 1/3 masy makowej, zawijam krótsze boki do wewnątrz i zwijam makowiec. Zawijam w papier do pieczenia (końce papieru pod spód), wkładam do keksówki. Piekę w temp. 180oC przez ok. 45 min. Po wystudzeniu lukruję i posypuję kandyzowaną skórką pomarańczową. smacznego środa, 30 grudnia 2009, gosiakr76
|
|